róża

Dzieci i młodzież wobec śmierci. O wsparciu w przeżywaniu żałoby – Agnieszka Szymańska

Śmierć kogoś bliskiego to wydarzenie, które zawsze niesie ze sobą bardzo silne przeżycia. Z jednej strony można powiedzieć, że doświadczenie umierania jest pełne po brzegi – bo bardzo wiele w nim emocji, myśli, zdarzeń, patrząc zaś z innej perspektywy, bezpośrednie zetknięcie się ze śmiercią to też niejednokrotnie przeżycie wielkiej pustki, ogołocenia z dotychczasowych schematów przeżywania świata. I choć śmierć jest naturalnym etapem egzystencji człowieka, wydaje się, że w obecnych czasach jej właściwe przeżywanie i rozumienie jest znacząco utrudnione.

Człowiek ponowoczesny, zanurzony w doczesnym „tu i teraz”, nastawiony jest na budowanie swojego dobrostanu fizycznego i psychicznego w oparciu przede wszystkim o wartości materialne. Rzadko, albo wręcz nigdy nie zastanawia się na co dzień nad swoim duchem, nad rzeczywistością wykraczającą poza to, co da się zobaczyć, odczuć i wprost doświadczyć. Kultura w której żyjemy afirmuje młodość, zaprzecza starości, cierpieniu i umieraniu. W obliczu wydarzeń granicznych, takich jak np. nieuleczalna choroba czy śmierć, które same w sobie są przecież złem i niosą lęk, dzisiejszy człowiek nierzadko staje się bezradny, brak mu właściwego punktu odniesienia w ich przeżywaniu.

W nie tak odległej jeszcze przeszłości czymś naturalnym było, że członek rodziny umierał w domu, najbliżsi towarzyszyli mu i żegnali się z nim. Następnie czuwano przy zmarłym, modlono się, następowały ceremonie pogrzebowe. Świadkami tych wydarzeń były też dzieci, które w naturalny sposób oswajały się ze śmiercią i obserwując dorosłych uczyły się, jak sobie z nią radzić. W obszarze tym nastąpiła duża zmiana (opiekę nad terminalnie chorymi i organizację pogrzebu w dużym stopniu przejęły instytucje) i człowiekowi doświadczającemu dziś śmierci, również dorosłemu, niejednokrotnie brakuje wzorców i umiejętności zachowania się, bo często sam wychowywał się już w rzeczywistości, kiedy to najbliżsi umierali w szpitalu, często pod nieobecność rodziny. W sytuacji gdy dziecko czy dorastający młody człowiek jest chroniony przed przeżywaniem smutku i żalu związanego ze śmiercią, w dorosłym życiu unika stykania się z umieraniem i robi wszystko, aby nie myśleć i nie mówić o śmierci. I tym bardziej nie potrafi pomóc innym doświadczającym straty.

Dzieci i młodzież to grupa, która z racji rodzaju aktywności i ilości czasu spędzanego w świecie wirtualnym dodatkowo jest narażona na przyswojenie sobie nieprzystającego do rzeczywistości obrazu śmierci. W kreskówkach, filmach czy grach bywa ona przedstawiana w odrealnionej, komiksowej formie, jest też często śmiercią na niby: stanem odwracalnym, wielokrotnym, nieprawdziwym.

Ze śmiercią zetknie się każdy, wcześniej czy później, całkiem bezpośrednio lub mniej wprost. Częste więc mogą być sytuacje, kiedy z jednej strony dorosły doświadczający śmierci musi zmierzyć się z własnymi ogromnymi przeżyciami związanymi ze stratą, a z drugiej wesprzeć dziecko, które również znalazło się w sytuacji odejścia bliskiej osoby. Nie zawsze wie, jak to zrobić. Nie zawsze ma siłę. Sytuacje mogą być różne, tak jak wielobarwne jest życie.

Praktyka psychologiczna podpowiada, że dorośli bardzo potrzebują pomocy we wspieraniu dzieci w żałobie. A i dzieci wymagają pomocy w radzeniu sobie z czyjąś śmiercią. Z pewnością kapłan, katecheta, jest osobą, która może wiele w tym względzie zdziałać. W społecznym przekonaniu, skądinąd uprawnionym, któż lepiej niż ksiądz zna się na sprawach ostatecznych i to właśnie dlatego jest on często tym, kto jest tu postrzegany jako specjalista „z pierwszej linii”.

Rozumienie śmierci przez dzieci w różnym wieku i reakcja na stratę

Żałoba to złożona i długotrwała reakcja na utratę bliskiej osoby (lub innego ważnego obiektu, do którego jesteśmy przywiązani), zaczynająca się od zaprzeczania, poprzez gniew, targowanie się, depresję, a zakończona pogodzeniem z utratą. Sposób jej przeżywania zależny jest od wielu czynników, w przypadku dzieci i młodzieży bardzo znaczący jest etap rozwoju na którym znajduje się młody człowiek. Niezależnie jednak od wieku, żałoba wiąże się z ogromnym stresem, który angażuje zarówno ciało jak i sferę psychiki.

Dzieci w wieku do 2 lat

Dla dziecka w tym wieku pojęcie śmierci jeszcze nie istnieje, co nie znaczy że mały człowiek nie cierpi z powodu utraty kogoś ważnego. Reakcją na oddzielenie najczęściej jest płacz, krzyk, przy czym brak jest jeszcze rozróżnienia między krótkotrwałą nieobecnością a długotrwałą utratą. Największy negatywny wpływ wywiera na dziecko w tym okresie brak stałej relacji z jednym, głównym opiekunem.

Dzieci w wieku 2–5 lat

Na tym etapie rozwoju brak jest jeszcze u dziecka wyraźnej granicy pomiędzy tym, co wewnętrzne a tym co zewnętrzne, pomiędzy rzeczywistością, a myśleniem magicznym, życzeniowym. Brak jest możliwości reflektowania zjawiska śmierci, również własnej. Dziecko może postrzegać śmierć jako formę snu, wyjazdu, obecności w innym wymiarze, z którego można powrócić. Nie wykształtowane jest jeszcze precyzyjne pojęcie czasu, i co za tym idzie brak jest właściwego rozumienia pojęć takich jak: „na zawsze”, „ostatecznie”, „nieodwracalnie”. W sytuacji śmierci bliskiego jest to przyczyną pozornej obojętności dziecka, przejawiającej się np. jego łatwym powrotem do zabawy po gwałtownym płaczu. Przez otoczenie dziecko może zostać z tego powodu odebrane jako „nieczułe”. Charakterystyczne reakcje w okresie żałoby to bardzo duży lęk o siebie i innych, niezrozumienie panującego wokół nastroju smutku, poczucie opuszczenia i zaniedbania, co może się wiązać z tym, że otoczenie jest zajęte przeżywaniem własnych emocji. Dziecko wyczuwa niezwykłość sytuacji, na którą często reaguje uporem, nieposłuszeństwem, próbami zwrócenia na siebie uwagi. Bywa przygnębione, ale nie uświadamia sobie tego i samo nie potrafi zwerbalizować przeżyć; zdarza się, że pojawia się negatywny stosunek do najbliższego żyjącego opiekuna. Odreagowanie uczuć może następować spontanicznie w zabawie (np. dziecko bawiąc się przeżywa „śmierć” lalki, czy naśladuje czynności z pogrzebu). Często pojawiają się też objawy regresji, np. lęki nocne, brak apetytu, wzmożona podatność na choroby.

Dzieci w wieku 5-8 lat

W tym wieku pojęcie śmierci często jest spersonifikowane, dzieci wyobrażają ją sobie jako np. kościotrupa, kostuchę, anioła. Słysząc o śmierci mogą się już odwoływać do swoich wcześniejszych doświadczeń z nią związanych (np. śmierci w rodzinie, utraty ulubionego zwierzątka). Mogą być też zainteresowane biologicznym wymiarem śmierci. Rozumieją już czym jest śmierć, ale nie posiadają jeszcze umiejętności radzenia sobie z trudnymi emocjami. Podobnie jak w poprzednim okresie rozwojowym mogą pojawiać się objawy regresyjne, w tym różne lęki czy moczenie nocne.

Dzieci w wieku 8-12 lat

Na tym etapie człowiek chce zaznaczać już swoją niezależność, jednak przejawia jeszcze wiele dziecięcych zachowań, co ma miejsce również w okresie żałoby. Występują trudności z pokazaniem swojej bezsilności i bezradności, dziecko może więc próbować nadmiernie się kimś opiekować lub kontrolować. Silne emocje może ujawniać w zachowaniach buntowniczych, które stwarzają pozory siły i niezależności. Częste może być zamknięcie się w sobie, niechęć do rozmawiania o zmarłym, idealizacja jego osoby, poczucie winy czy wręcz silna agresja, a także apatia, zaburzenia uwagi, pamięci, lęki, trudności w nauce. Dzieci w tym wieku swoje prawdziwe emocje ujawniają tylko wówczas, gdy poczują się bezpiecznie, trzeba więc starać się w miarę możliwości o to bezpieczeństwo zadbać. Należy również pamiętać, że dzieci na tym etapie rozwoju często traktują śmierć jako rodzaj kary za zło wyrządzone przez zmarłego lub przez samo dziecko, dlatego należy być szczególnie uważnym na tego typu sygnały i odpowiednio na nie reagować.

Nastolatki

Dla młodzieży od ok. 12 roku życia zrozumiałe są już w pełni pojęcia „ostateczność”, „nieodwracalność”. Z reguły dostępne też są w większości wszystkie wzorce myślenia, którymi posługują się dorośli. Pomimo jednak, iż nastolatek chce być spostrzegany jako dorosły, nie należy temu ulegać. Brak równowagi emocjonalnej wynikający z procesu dojrzewania sprawia, że przeżywanie żałoby w tym wieku jest bardzo trudne. Podobnie jak w poprzednim okresie rozwojowym czas żałoby może wiązać się z utratą dotychczasowych zainteresowań, słabszymi wynikami w nauce, może pojawiać się nadmierna, wręcz hipochondryczna troska o swoje zdrowie. Otoczenie może obserwować także, zwłaszcza u starszych nastolatków, pozorny spokój, apatię, „odcięcie” od emocji, zmianę tematu rozmowy w przypadku poruszenia zagadnienia straty, lub przeciwnie – nadaktywność, sztuczne wyszukiwanie sobie zajęć. Ponieważ w wieku dorastania stosunek do rodziców bywa buntowniczy, ambiwalentny, w przypadku śmierci rodzica może pojawiać się idealizowanie go, poczucie winy wobec niego lub gniew na zmarłą osobę.

Żałoba to rodzaj kryzysu, który człowiek przeżywa po śmierci znaczącej osoby. Warto uświadomić sobie, że istota kryzysu nie leży w urazowym wydarzeniu, trudnej sytuacji, ale w subiektywnej reakcji jednostki, która wyraża się w specyficznym, indywidualnym spostrzeganiu emocjonalnym i uczuciowym reagowaniu. Od tego, jak dana osoba widzi okoliczności i siebie na ich tle, zależą główne reakcje i zachowania przejawiane przez nią w sytuacji kryzysowego zakłócenia normalnego biegu zdarzeń. Na drodze żałoby każdy kroczy swoim własnym rytmem. Również dla dziecka w każdym wieku śmierć bliskiej osoby jest sytuacją kryzysową, w której może bardzo różnie reagować. Warto również wiedzieć, że w okresie żałoby prawie wszystkie reakcje (oprócz targnięcia się na swoje zdrowie i życie) są normalne. Zwłaszcza w pierwszej fazie ostrego żalu (ok. 7-14 dni) reakcje, także u dzieci, mogą być bardzo gwałtowne: ataki rozpaczy i smutku, skargi, płacz, dolegliwości somatyczne, lęki i poczucie zagrożenia. Zmiany w zachowaniu należy traktować jako wyraz przeżywanych wewnętrznie emocji związanych ze stratą. Może być jednak również i tak, że żałoba po bliskim może wystąpić u dziecka dopiero po kilku tygodniach czy miesiącach, co ma związek z uzyskaniem poczucia bezpieczeństwa. Dopiero w momencie kiedy poczuje się bezpieczne, dziecko zaczyna ujawniać swoje emocje. Odroczona żałoba może się wiązać też z uświadamianiem sobie straty i stopniowym jej zrozumieniem ; im młodsze dziecko, tym trudniej pojąć mu konsekwencje śmierci. U dzieci i młodzieży przeżycia związane z żałobą mogą ujawniać się etapami i być gwałtowniejsze niż u dorosłych, ponieważ dziecko i młody człowiek nie potrafią zajmować się trudnymi emocjami przez długi czas i łatwo balansują pomiędzy skrajnymi emocjami. Przebieg żałoby zależy też od tego czy śmierć była nagła czy spodziewana, od więzi, które łączyły dziecko ze zmarłym, od cech osobowościowych oraz bardzo ważnego czynnika jakim jest relacja z Bogiem.

Co nie pomaga w żałobie

Dawniej uważano, że prawidłowy przebieg procesu żałoby trwa 12 miesięcy, dzisiaj przyjmuje się, że głębokie przejście przez proces osierocenia może trwać do 2, a nawet do 4 lat. Pomimo tego, że żałoba jest doświadczeniem powszechnym, które w zasadzie przeżywa każdy człowiek, otoczona jest ona różnymi, zakorzenionymi przekonaniami, które nie służą prawidłowemu przeżyciu żalu po stracie. Istnieje szereg stereotypów, powielanych schematów, które utrudniają, czy wręcz blokują przejście przez żałobę i jej prawidłowe zakończenie oraz wsparcie osób w żałobie. Częste chociażby jest przekonanie, że z żalem należy sobie poradzić samodzielnie i nie należy obciążać innych swoim cierpieniem, a oferowana przez innych pomoc może wynikać z litości („nie potrzebuję litości”). Mocny jest także kulturowy model „twardego mężczyzny” i „dzielnej kobiety”, czy wreszcie lęk, że prosząc o wsparcie można spotkać się z odrzuceniem. Zwykle odczuwamy też niepokój przed kontaktem z osobami przeżywającymi żałobę, co spowodowane jest utrwalonymi, błędnymi przekonaniami: nie wolno proponować pomocy, narzucać się, bo to ryzyko kolejnego zranienia („pewno chcą zostać sami”), a samo bycie obok, słuchanie, towarzyszenie, czy choćby przytulenie raczej nie pomoże, bo „żal jest nieutulony”. Sądzimy, że naszym zadaniem jest coś poradzić, pocieszyć, a takie myślenie pogłębia tylko poczucie odczuwanej przez nas bezradności.

Również wobec dzieci dorośli nierzadko kierują różnego rodzaju komunikaty, które nie sprzyjają radzeniu sobie z bólem po śmierci bliskiego, a będące wynikiem tabu, które otacza żałobę. Chwaląc na przykład dziecko za często pozorną odporność i zaradność („ale jesteś dzielny”, „musisz być silny”), czy mówiąc mu: „tak widocznie musiało być”, „już czas przestać płakać, życie toczy się dalej”, itp., tym samym podpowiadamy mu, że lepiej nie okazywać swojego żalu i smutku, bo to nie jest dobrze spostrzegane, a płacz tylko potęguje cierpienie. Dziecko jest w swoisty sposób trenowane, by szybko wracać do „normalnego życia” poprzez sugerowanie mu, że ma się „wziąć w garść”, „nie grzebać się w przeszłości”, „nie rozdrapywać ran”, a „czas to najlepszy lekarz”, czy przez obdarowywanie go np. zabawkami, czy nowym sprzętem elektronicznym, aby miało się czym zająć i nie myślało o zmarłym. W radzeniu sobie ze śmiercią rodzica nie służy przekaz sugerujący, że dziecko teraz musi zastąpić ojca/matkę, czy normalizowanie takiej sytuacji poprzez chwalenie: „poradził/a sobie, stał/a się ojcem/matką dla młodszego rodzeństwa”.

Pozorne wyzdrowienie, czyli nie okazywanie przeżyć i szybki powrót do poprzednich aktywności, jest społecznie najlepiej przyjmowane, a z kolei na czyjąś stratę bardzo częste jest tylko pozorne reagowanie, które nie wspiera. Przyczyny takiego stanu rzeczy mogą być emocjonalne, bo często boimy się skontaktować z własnymi stratami (czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy ile ich przeżyliśmy) lub obyczajowe, bo nie nauczono nas jak samemu przeżywać żałobę i wspierać osoby będące w żalu po stracie. Jako wzorzec zachowania się w sytuacji żałoby utrwaliło się odcinanie od przeżywania emocji, a w tym okresie jest ich bardzo wiele i bywają bardzo trudne. Dla dzieci, zwłaszcza młodszych, dodatkową trudnością po stracie jest to, że rozwojowo nie mają one jeszcze wykształtowanej umiejętności rozpoznawania emocji i adekwatnego ich wyrażania, co może potęgować ich ból.

Jak wspierać dziecko po śmierci bliskiej osoby

Praktyka psychologiczna wskazuje, że w sytuacji osierocenia wiele dzieci czuje się opuszczonych, bagatelizowanych, starsze dzieci, które już potrafią formułować swoje myśli wskazują na niezrozumienie przez dorosłych, bycie niewysłuchanym. Pewna dziewięcioletnia dziewczynka, której tato zginął tragicznie, podczas spotkania z psychologiem wyraziła swoją chęć i gotowość uczestniczenia w pogrzebie, o czym jej mama (z pewnością z różnych względów) wcześniej z nią nie rozmawiała. Jak się jednak okazało dziecko rozmawiało z babcią, która podejmując ten temat i wspierając wnuczkę w jej zamiarze spełniła nieocenioną rolę.

Ze strony dorosłego, który chce pomóc dziecku przeżywającemu żałobę nic nie zastąpi obecności, rozmowy, wysłuchania i nienarzucającej się pomocy. Bardzo ważne jest:

  • Poinformowanie dziecka o śmierci bliskiej osoby. Najlepiej aby uczyniła to najbliższa dziecku osoba, dostosowując swój przekaz do jego wieku. Nawet jeśli śmierć nastąpiła w tragicznych okolicznościach (np. samobójstwo) dziecko powinno dowiedzieć się prawdy.
  • Umożliwienie dziecku pożegnania się ze zmarłym. Przyjmuje się, że zabranie dziecka, aby zobaczyło ciało zmarłego i pożegnało się z bliskim oraz udział w ceremoniach pogrzebowych mają pozytywny wpływ na radzenie sobie z obecną stratą i żałobą w przyszłości. Pozwala to na zaakceptowanie realności i nieodwracalności śmierci, zrozumienie tego, co naprawdę się stało i opanowanie lęku. Zawsze jednak trzeba (znając konkretne dziecko) kierować się tu zdrowym rozsądkiem i przede wszystkim zapytać je o zgodę na udział w tych wydarzeniach. Poprzez rozmowę dostosowaną do wieku dziecka należy przygotować je na te bardzo trudne, ale równocześnie doniosłe chwile: opisać wygląd zmarłego, poszczególne części ceremonii pogrzebowej, w tym opowiedzieć jak ludzie uczestniczący w pogrzebie mogą się zachowywać. Podpowiedzieć jak może czynnie włączyć się w pożegnanie: młodsze dziecko może przygotować pożegnalny rysunek, starsze napisać list, może modlić się za duszę zmarłego, oraz ofiarować przyjęcie Komunii św. Podczas pogrzebu należy też zapewnić dziecku opiekę znanej osoby, która będzie do jego dyspozycji i zareaguje na jego ewentualne problemy.
  • Zapewnienie poczucia bezpieczeństwa, co wiąże się z utrzymaniem (tak dalece jak to jest możliwe) codziennych nawyków i zwyczajów. Ważne, aby tych stałych elementów w życiu młodego człowieka było jak najwięcej (jednak nie należy trzymać się schematów dla nich samych). Wszelkie duże zmiany, jeśli to możliwe, powinny zachodzić co najmniej po roku od śmierci bliskiej osoby (np. rodzica).
  • Umożliwienie swobodnej rozmowy, pokazywanie, że o trudnych rzeczach można rozmawiać. Należy wspominać z dzieckiem osobę zmarłą ilekroć chce, oraz inicjować wspomnienia. Niekiedy dziecko nie będzie chciało rozmawiać o zmarłym i wówczas nie należy na to nalegać, ale warto być wrażliwym na pozawerbalne oznaki przeżywania przez nie straty. Dziecko, zwłaszcza małe, posługuje się innymi formami ekspresji niż słowa, swoje przeżycia wyrażając np. poprzez zabawę bądź nadpobudliwe zachowanie.
  • Akceptowanie (a nie negowanie) emocji, pozwalanie na wyrażanie: smutku, lęku, rozpaczy, złości, nienawiści czy poczucia winy oraz innych emocji, a także pomaganie dziecku w wyrażaniu ich w bezpieczny sposób. Bardzo ważne jest, aby nie ukrywać przed dzieckiem własnego żalu po czyjejś śmierci, tęsknoty czy smutku, wyjaśniać powody pojawiających się łez. Radzenia sobie z emocjami najlepiej uczy przykład i jeśli dziecko zobaczy, że okazywanie i rozmawianie o nich, nawet po śmierci bliskiej osoby jest normalne, istnieje szansa, że również będzie się nimi dzieliło (należy jednak pamiętać, aby nie obarczać nadmiernie dziecka problemami dorosłych). Kontakt z bólem i trudnymi uczuciami, ujawnianie, wyrażanie emocji, jest niezastąpione w procesie żałoby i prowadzi do odzyskiwania równowagi oraz umożliwia wyruszenie w dalsze życie.
  • Rozmawianie o życiu wiecznym i przeznaczeniu każdego człowieka do życia wiecznego, wskazywanie na oparcie, jakie w trudnej sytuacji można znaleźć w Bogu, zwłaszcza wówczas, gdy osoba rozmawiająca z dzieckiem sama czerpie siłę z relacji z Bogiem.

Śmierć w społeczności szkolnej

Mówi się, że na śmierć jest zawsze za wcześnie. Tym bardziej w szkole, kiedy odchodzi uczeń lub nauczyciel. Nawet jeżeli odejście jest poprzedzone chorobą, zawsze wiąże się z dużymi przeżyciami, bywają też sytuacje nagłej śmierci, kiedy to równowaga wszystkich w szkole zostaje mocno zachwiana. W takich okolicznościach ksiądz katecheta, jako członek społeczności szkolnej i równocześnie kapłan, może mieć ważną i szczególną rolę do spełnienia. Jak wskazuje praktyka, takie też są oczekiwania wobec księży katechetów.

Trudno wcześniej szczegółowo przygotować się na takie zdarzenie, warto jednak wiedzieć, co może służyć społeczności szkolnej w trudnych, wręcz traumatycznych okolicznościach, kiedy to mocno odczuwa się bezradność i towarzyszy doznanie, że doświadczenie śmierci dotyka bardzo osobiście uczniów i nauczycieli. Wsparcie dzieci i młodzieży w sytuacji żałoby w szkole cechuje specyfika kontaktu z grupą, gdzie poszczególne osoby mogą się różnie zachowywać, może pojawiać się naśladowanie innych a zachowania mogą być gwałtowne (np. płacz).

Ogólne wskazówki do postępowania w czasie bezpośrednio po śmierci w społeczności szkolnej:

  • Bardzo ważne jest szybkie poinformowanie uczniów o tym, co się wydarzyło, informacja powinna zostać oficjalnie przekazana w klasie (nie na ogólnym apelu szkolnym), nawet jeśli uczniowie wcześniej indywidualnie dowiedzieli się o śmierci. Katecheta może wesprzeć w tym nauczyciela lub wręcz go zastąpić (jeśli zna klasę). Wiadomość powinna być konkretna, dostosowana do wieku dzieci i zawierać prawdę, nawet trudną. W przypadku śmierci samobójczej trzeba podkreślić fakt, że nikt temu nie jest winien.
  • Trzeba pozwolić dzieciom i młodzieży na wyrażanie emocji i normalizować je, wskazywać, że w takiej sytuacji emocje mogą być bardzo różne co do ich jakości i natężenia; normalne jest, że ktoś np. płacze, ale może być, że nie odczuwa aż tak wielkich emocji i to że nie płacze, też jest czymś normalnym. Ważne jest wysłuchanie tych z uczniów, którzy chcą coś powiedzieć.
  • Należy zaproponować uczniom formę działania, które w danym momencie może przywrócić poczucie sprawczości i nadać zdarzeniu pewne ramy a równocześnie spełniać rolę pożegnalnych rytuałów. W uzgodnieniu z klasą i wychowawcą (dyrektorem szkoły) można zorganizować wyjście do pobliskiego kościoła, gdzie ksiądz krótko powie o znaczeniu cierpienia i śmierci oraz nadziei na życie wieczne w odniesieniu do męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, poprowadzi modlitwę (np. koronkę do Miłosierdzia Bożego) w intencji zmarłej osoby, jej rodziny i bliskich. Jeśli jest możliwość przed modlitwą każdy z uczniów może zapalić świeczkę (często w kościołach są przeznaczone do tego miejsca). Można też zorganizować krótką modlitwę w klasie. W szkole można umieścić klepsydrę, przygotować na jakiś czas miejsce upamiętniające zmarłą osobę (w przypadku śmierci samobójczej lepiej jednak nie stosować takich form, aby uniknąć jakichkolwiek pozorów gloryfikowania samobójstwa).
  • Klasa, którą śmierć dotknęła bezpośrednio powinna mieć udział w planowaniu uczestniczenia w ceremoniach pogrzebowych, np. zamówić Mszę św., wybrać kwiaty, młodsze dzieci mogą przygotować pożegnalne rysunki, które zostaną umieszczone w kopercie i złożone przy trumnie razem z kwiatami, starsi uczniowie mogą pisać listy, w których pożegnają się ze zmarłym (zwłaszcza jeśli śmierć była nagła). Udział uczniów w pogrzebie powinien być dobrowolny, w przypadku niepełnoletnich za zgodą rodziców. Należy unikać wyszukanych form uczestniczenia klasy/szkoły w pogrzebie. W przypadku śmierci samobójczej nie zaleca się organizować nabożeństwa żałobnego na dużą skalę.
  • Ważne jest, aby zapewnić dzieciom i młodzieży poczucie bezpieczeństwa i pewności. Pomaga w tym utrzymanie rutyny dnia codziennego, ponieważ pozwala zyskać poczucie panowania nad swoim życiem. Dlatego po odpowiednio długim (ocenić należy indywidualnie) czasie na rozmowę, modlitwę wskazany jest powrót do prowadzenia lekcji.
  • Należy wziąć pod uwagę, że obniżenie osiągnięć szkolnych jest w takiej sytuacji normalne i trzeba dać dzieciom i młodzieży czas, aby z powrotem mogli skoncentrować się na nauce.
  • Jeśli społeczność szkolna potrzebuje pomocy w radzeniu sobie z żałobą, warto zaprosić do współpracy psychologów.

Bibliografia dostępna w redakcji strony.

Agnieszka Szymańska – absolwentka psychologii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, od kilkunastu lat pracuje w poradnictwie z dziećmi, młodzieżą, rodzicami i nauczycielami oraz osobami w podeszłym wieku. Wieloletni świecki współpracownik redemptorystów w ewangelizacji na terenie krajów Europy Wschodniej, dyrektor ds. kapitału ludzkiego Fundacji Auxilium prowadzącej Poradnię Specjalistyczną i Telefon Zaufania Arka”.

dojrzałość szkolna

Dojrzałość szkolna – Agnieszka Szymańska

Zanim poślesz sześciolatka do szkoły czyli o dojrzałości szkolnej słów kilka

Po kilku burzliwych latach wprowadzania reformy, która zakładała rozpoczynanie nauki w klasie pierwszej przez dzieci w wieku sześciu lat, w polskim prawie oświatowym pojawił się zapis przywracający obowiązek szkolny dla siedmiolatków (od 1 września 2016 r.). Obecnie do klasy piewszej obowiązkowo idą dzieci w wieku siedmiu lat (chyba, że odroczono im rozpoczęcie spełniania obowiązku szkolnego), a dzieci sześcioletnie mają prawo rozpocząć naukę szkolną. Rodzice i opiekunowie niejednokrotnie zastanawiają się nad możliwością posłania 6-latka do szkoły, biorąc pod uwagę jego zdolności poznawcze lub inne aspekty, np. posłanie rodzeństwa (6 i 7 latka) razem do klasy ułatwia dowożenie dzieci do szkoły. Bywa też, że rozważają przedłużenie dziecku pobytu w przedszkolu – taka możliwość istnieje dla każdego dziecka o jeden rok z przyczyn wskazujących na brak dojrzałości szkolnej, a dla dzieci niepełnosprawnych do 9 roku życia.

Przekraczając próg szkoły i podejmując naukę w klasie pierwszej dziecko rozpoczyna bardzo ważny etap w swoim życiu. Będzie zdobywało różnego rodzaju wiedzę i umiejętności, które są niezbędne w zasadzie we wszystkich obszarach życia. Wbrew pozorom, przebywając w szkole, dziecko nie tylko uczy się czytania, pisania, liczenia, języka obcego, matematyki czy historii, ale także nabywa i doskonali kompetencje takie jak respektowanie norm grupowych, budowanie relacji z rówieśnikami, pokonywanie trudności, adekwatne radzenie sobie ze swoimi emocjami, itd. Aby kształtowanie tych wszystkich sprawności u dziecka przebiegało pomyślnie, niezwykle ważne jest, aby rozpoczęło ono naukę szkolną odpowiednio przygotowane, czyli osiągnęło dojrzałość szkolną. Często rodzice czy opiekunowie koncentrują się na tym, czy ich pociecha zna litery (jeśli przedszkolak już czyta, jest to powodem do dumy), potrafi liczyć, uczy się szybko na pamięć, uważając, że te umiejętności zagwarantują dziecku sukces w szkole. A tymczasem o poziomie dojrzałości szkolnej dziecka świadczy jego rozwój w różnych sferach, nie tylko w wymiarze rozwoju intelektualnego, choć jest on bardzo ważny. Na co w takim razie trzeba zwrócić uwagę, aby prawidłowo ocenić możliwości dziecka do podjęcia nauki szkolnej? Warto przyjrzeć się poszczególnym obszarom rozwoju stanowiącym o dojrzałości szkolnej. Poniżej przedstawiono najważniejsze cechy i umiejętności dziecka, które jest gotowe do rozpoczęcia nauki w szkole.

W sferze rozwoju fizycznego i sprawności ruchowej:

  • dziecko jest sprawne ruchowo: biega, skacze, pokonuje przeszkody, staje na jednej nodze, ma dobrą koordynacją ruchową, nie męczy się szybko;
  • jest samodzielne w zakresie samoobsługi: samo spożywa posiłki, samo korzysta z toalety, myje ręce, rozbiera i ubiera się, a nawet wiąże buty;
  • jego waga i wzrost odpowiadają co najmniej 3 centylowi (określa to lekarz na badaniu bilansowym), ma pewną odporność na choroby i jego nieobecności w przedszkolu z powodu choroby nie są zbyt liczne.

W sferze rozwoju umysłowego:

  • dziecko prawidłowo artykułuje wszystkie głoski (nie ma wady wymowy), wypowiada się pełnym zdaniem, w zrozumiały sposób mówi o swoich potrzebach i decyzjach, jego wypowiedzi są poprawne pod względem gramatycznym;
  • rozwiązuje proste zagadki, potrafi nauczyć się na pamięć prostego wierszyka;
  • interesuje się literami, czytaniem i pisaniem, odczytuje krótkie wyrazy w formie napisów drukowanych;
  • potrafi grupować przedmioty, obrazki według określonej cechy (np. kształtu, koloru) lub kategorii (np. owoce, zabawki), a także dobierać je w pary według jakiejś zależności (np. krowa – mleko, liść – drzewo);
  • przelicza obiekty i potrafi powiedzieć, ile ich jest, dodaje i odejmuje w sytuacji użytkowej na konkretach, odróżnia liczenie błędne od poprawnego;
  • odróżnia lewą stronę swojego ciała od prawej, rozumie stosunki przestrzenne „nad”, „pod”, „z lewej strony”, „z prawej strony”;
  • potrafi się skoncentrować na zadaniu przez dłuższą chwilę (10 – 15 minut), jest w stanie uważnie słuchać bajki, opowiadania, muzyki, potrafi siedzieć spokojnie przez minimum 20 – 25 minut.

W sferze rozwoju percepcyjno – motorycznego:

  • dziecko potrafi wskazać takie same kształty, takie same figury, takie same znaki lub takie same litery, potrafi wskazać różnice pomiędzy dwoma obrazkami, różniącymi się jedynie niewielkimi szczegółami;
  • potrafi układać puzzle, odwzorowywać proste geometryczne układy;
  • odróżnia dźwięki z otoczenia (np. odgłosy pojazdów, głosy zwierząt, dźwięki instrumentów muzycznych);
  • potrafi odtworzyć prosty układ rytmiczny wystukany przez dorosłego;
  • potrafi dzielić wyrazy na sylaby i składać je z sylab, umie wyróżnić głoskę na początku i na końcu wyrazu, wyodrębnia głoski w prostych wyrazach, różnicuje wyrazy podobne (np. liście – kiście, góra – kura, bąk – pąk);
  • ma sprawne ręce, prawidłowo trzyma ołówek, naciska go z odpowiednią siłą, i zachowuje ciągłość ruchu, potrafi rysować (w tym szlaczki literopodobne), malować, lepić z plasteliny, wycinać nożyczkami, nawlekać koraliki na sznurek, kolorując obrazek nie wychodzi poza linie.

W sferze rozwoju emocjonalno – motywacyjnego:

  • dziecko potrafi zapanować nad swoimi emocjami, (zwłaszcza w sytuacji konieczności czasowego rozstania z rodzicami), nie jest nadmiernie płaczliwe, strachliwe, czy wybuchowe, radzi sobie z sytuacją oceny;
  • wywiązuje się z powierzonych mu drobnych obowiązków (np. doprowadza rozpoczętą pracę do końca, sprząta po skończonej zabawie);
  • próbuje pokonywać trudności, podejmuje wysiłek mimo niechęci, niezadowolone z efektów swojej pracy nie zniechęca się, ale podejmuje kolejne próby;
  • radzi sobie w nowych sytuacjach (np. jest zaciekawione, opanowane).

W sferze rozwoju społecznego:

  • dziecko potrafi nawiązać kontakt z dorosłymi spoza najbliższego otoczenia;
  • umie odpowiednio zareagować na polecenie słowne, także kierowane do całej grupy;
  • potrafi samo zorganizować sobie zabawę, nie oczekuje towarzyszenia dorosłego przy każdej aktywności;
  • potrafi nawiązywać satysfakcjonujące kontakty z innymi dziećmi, bawi się w grupie, współdziała z rówieśnikami;
  • respektuje prawa i obowiązki swoje oraz innych osób, zwraca uwagę na ich potrzeby.

Można i trzeba wspierać dziecko w osiąganiu gotowości do rozpoczęcia nauki w szkole. Jest to zadanie nie tylko przedszkola, ale także rodziców i opiekunów, którzy na co dzień mogą stymulować rozwój dziecka poprzez odpowiednie oddziaływania. Niezwykle istotne jest, aby spędzać z dzieckiem czas, codziennie z nim rozmawiać, pytać o jego przeżycia, uczucia, zainteresowania, zachęcać je do opowiadania oraz czytać mu literaturę dziecięcą. Rodzice powinni pomóc małemu człowiekowi uczyć się adekwatnie reagować na sukcesy i porażki oraz wspierać go w zrozumieniu – odpowiednio do wieku dziecka – znaczenia obowiązku i odpowiedzialności za siebie. Nie należy podawać dziecku gotowych rozwiązań, ale pytać, co jego zdaniem powinno zrobić w danej sytuacji. Ważne jest organizowanie dziecku zabaw ruchowych oraz związanych z rysowaniem, malowaniem, lepieniem z mas plastycznych, układaniem puzzli, czy rozpoznawaniem odgłosów z otoczenia, a także z sylabowaniem i głoskowaniem. Warto powierzać dziecku obowiązki i odpowiedzialne zadania odpowiednio do jego możliwości (np. podlewanie kwiatków, pakowanie plecaka do przedszkola) oraz nagradzać wykonane zadanie pochwałą.

Pierwsze lata edukacji szkolnej są w życiu dziecka tzw. okresem krytycznym (w tym przypadku czasem, w którym w rozwoju dziecka powinny pojawić się określone kompetencje związane z jego stosunkiem do szkoły i uczenia się), warunkującym jakość dalszej nauki. Doświadczenia, które są udziałem dziecka na pierwszym etapie edukacyjnym wpływają na jego postawę wobec pracy, innych ludzi, własnej osoby oraz na stosunek do osiągnięć, motywację i poziom aspiracji życiowych. Niezmiernie ważne jest zatem, aby mały człowiek trafił do szkoły w odpowiednim dla siebie czasie; zdaniem badaczy siódmy rok życia to czas, kiedy większość dzieci jest gotowa do rozpoczęcia nauki sformalizowanej (czyli szkolnej). Należy tu jednak wspomnieć, że rozwój każdego dziecka przebiega w określonym tempie. Nie wszystkie dzieci urodzone w jednym roku (a nawet miesiącu czy dniu) rozwijają się identycznie, ponieważ w rozwoju człowieka występują tzw. różnice indywidualne. Dzieci posłane do szkoły, bez osiągnięcia swojej indywidualnej gotowości szkolnej, nie poradzą sobie z nauką, będą miały słabsze oceny, problemy natury emocjonalnej i społecznej, np. tracą pewność siebie, sprawiają problemy wychowawcze. I co charakterystyczne, trudności te mogą pojawić się nie od razu po rozpoczęciu klasy pierwszej, a dopiero na kolejnym etapie edukacyjnym, zwłaszcza dotyczy to dzieci, którym przyspieszono rozpoczęcie obowiązku szkolnego. Do poradni trafia całkiem sporo dzieci, które posłane jako sześciolatki do klasy pierwszej borykają się, wcześniej czy później, z różnego rodzaju trudnościami. Dość wspomnieć tu chłopca, który w drugim półroczu nauki w klasie pierwszej przeszedł kilka serii antybiotykoterapii z powodu uporczywego kaszlu. Dopiero kolejny z diagnozujących lekarzy stwierdził, że kaszel nie jest spowodowany przyczynami somatycznymi. W sytuacji intensywnej nauki czytania w klasie pierwszej, co okazało się dla niego na tym etapie zbyt trudne, chłopiec zaczął nerwowo reagować kaszlem, który utrwalił się jako objaw tikowy. Przykładem jest też sytuacja dziewczynki, która poszła do klasy pierwszej jako sześciolatka ze swoją starszą siostrą. Do klasy V była dobrą uczennicą, starała się za wszelką cenę dorównać (starszym o rok) kolegom i koleżankom. Zmieniło się to jednak, gdy została odrzucona przez siostrę i koleżanki, które będąc od niej o rok strasze weszły już w wiek dojrzewania, miały swoje „dorosłe“ tematy i zaczęły uważać tę dziewczynkę za nieodpowiednie dla siebie towarzystwo. Dziewczynka opuściła się w nauce i czuła się wyobcowana w swojej klasie.

Obserwując swoje dziecko należy zadać sobie pytanie, czy jest ono już gotowe na podjęcie życiowego wyzwania, jakim jest wejście w rolę ucznia i nauka szkolna, czy też jeszcze powinno ono dojrzewać do tego zadania będąc przedszkolakiem. W przypadku jeśli rodzice lub opiekunowie borykają się z wątpliwościami, czy ich dziecko w wystarczającym stopniu jest przygotowane do rozpoczęcia pierwszej klasy, istnieje możliwość przeprowadzenia badania dojrzałości szkolnej w poradni psychologiczno – pedagogicznej. Pozwoli to na postawienie specjalistycznej diagnozy, ułatwiającej rodzicom lub opiekunom podjęcie właściwej decyzji odnośnie posłania dziecka do szkoły lub odroczenia mu obowiązku szkolnego.

Agnieszka Szymańska – absolwentka psychologii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, od kilkunastu lat pracuje w poradnictwie z dziećmi, młodzieżą, rodzicami i nauczycielami oraz osobami w podeszłym wieku. Wolontariusz w Poradni Specjalistycznej i Telefonie Zaufania „Arka” w Tarnowie.